Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Ostatnie wiadomości
Home / Nowości / Z boiska / Arsenal – Watford, czyli rezultat walki o półfinał

Arsenal – Watford, czyli rezultat walki o półfinał

Za nami spotkanie ćwierćfinałowe FA Cup Arsenal – Watford. Zachęcamy do skrótu z dzisiejszego meczu.

Od pierwszego gwizdka Kanonierzy zdecydowanie przycisnęli rywala. Już po trzech minutach zawodnicy Arsene Wengera mieli dwie dogodne sytuacje do wyjścia na prowadzenie. Watford jednak zdołał się wybronić. Już w 9 minucie Giroud dostał ładne podanie i bez problemu pokonał bramkarza rywali. Niestety sędzia liniowy podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną. Powtórka jednak ukazała, że napastnik Arsenalu był na równi z obrońcami co było źle zintepretowane przez sędziego. Na Emirates Stadium nadal remis. Arsenal jednak się nie poddawał i wciąż szukał dziury w obronie rywala. Gdy jednak tracili piłkę nie pozwalali rywalowi na zbyt wiele szybko odzyskując piłkę. W 19 minucie Kanonierzy mieli kolejną dobrą okazję na zdobycie bramki jednak ładne podanie po ziemi Gibbsa w pole karne do Campbella w ostatniej chwili przeciął obrońca rywali. Można było powoli wyczuwać bramkę w powietrzu, niemniej jednak wciąż brakowało precyzji tych ostatnich podań przed strzałem. Piłkarze Watford wciąż próbowali w jakikolwiek sposób zagrozić Kanonierom, lecz bez skutku. Sporadycznie udawało im się posłać piłkę w pole karne Davida Ospiny, ale za każdym razem, albo bramkarz, albo obrońcy czyścili zagrożenie. W 25 minucie goście mogli wyjść na prowadzenie przy kontrataku, gdy było dwóch na dwóch, ale dobrze ustawieni obrońcy i zagubienie się rywala spowodowało, że sytuacja szybko została opanowana przez Arsenal.

W 27 minucie Gabriel bardzo ostro obiema nogami zaatakował piłkę, co wg niektórych sędziów mogło zakończyć się nawet czerwoną kartką dla Kanoniera. Tymczasem obeszło się nawet bez rzutu wolnego. Gabriel z pewnością miał tam nieco szczęścia. Dwie minuty później Kanonierzy mieli rzut rożny. Po nieudanym wybiciu piłki przez rywali, zawodnik Arsenalu podał długą piłkę do zupełnie nie pilnowanego Elneny, lecz ten po jej opanowaniu nie zdołał oddać celnego strzału. Rozpoczęłą się krótka wymiana ciosów – kontratak za kontratak, lecz obie drużyny nie potrafiły zakończyć akcji golem. To spowodowało, że gra nieco nam się otworzyła i nie była już aż tak bardzo jednostronna. Piłkarze Watford coraz odważniej starali się podejść pod bramkę Ospiny, lecz wciąż bez skutku. Na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry Kanonierzy co rusz próbowali wrzucić piłkę w pole karne, ale żadna z prób nie dotarła do odbiorcy. Z pewnością ta nieskuteczność razi, biorąc pod uwagę wyjściowy skład.

Po raz pierwszy od długiego czasu swoje „5 minut” przy piłce mieli zawodnicy Watford i choć na początku podania wychodziły im całkiem dobrze, to potem wraz z coraz krótszym dystansem do bramki Kanonierów skuteczność podań coraz bardziej spadała co zakończyło się stratą piłki. Z kolei Arsenal w 40 minucie Ozil świetnie dostał się w pole karne rywali, ładnie podał piłkę do Campbella, a ten zamiast oddać strzał przedłużył podanie do Elneny, temu ostatniemu ponownie zabrakło celności i posłał piłkę nieco nad bramką. Dwie minuty później Ozil mocno zagrał piłkę w stronę Campbella, ten szczęśliwie ją przejąć po nieudanej interwencji obrońcy i będąc sam na sam z bramkarzem nie podołał wykorzystać okazji lobując piłkę zbyt wysoko nad bramkarzem.

Bramkarz Watford został ukarany żółtą kartką za przedłużanie wznowienia gry po raz kolejny w tym meczu. Natomiast chwilę potem z rzutu wolnego Mesut Ozil znów wspaniale dogrywał w pole karne, lecz Sanchez nie zdołał oddać bezpośredniego strzału, gdyby jednak to się udało gol nie zostałby uznany, gdyż Chilijczyk był na pozycji spalonej. Sędzia główny doliczył dwie minuty do pierwszej połowy, jednak zakończyła się ona bezbramkowym remisem.

Statystyki po pierwszej połowie były jednoznaczne:

  • Posiadanie piłki: 67 – 33% dla Kanonierów,
  • Sytuacje bramkowe: 5 – 1 dla Kanonierów (jednak żadna z nich w światło bramki).

 

Zaczęła się druga połowa i Kanowierzy wywalczyli drugi w meczu rzut rożny. Olivier Giroud mógł zdobyć bramkę po dośrodkowaniu Gibbsa, lecz zabrakło niewiele i piłka wylądowała na siatce tuż nad poprzeczką. Również rywale mieli swoją okazję minutę później lecz Chambers strącił piłkę głową na rzut z autu. Ten aut został bardzo ładnie rozegrany i napastnik Watfordu pomimo Gabriela na plecach ładnie odwrócił się z piłką i zdobył bramkę na 0-1. Ighalo uciszył trybuny na Emirates Stadium. To na pewno wielka niespodzianka i zaskoczenie dla Kanonierów. Mecz zatem powinien nabrać tempa. Niewiele zabrakło a goście zdobyliby drugą bramkę po ładnym dośrodkowaniu w pole karne i zgraniu piłki głową do kolegi z drużyny. Na szczęście obrońca Arsenalu wystarczająco przeszkadzał rywalowi i ten przestrzelił. Tuż po chwili Elneny po raz kolejny spróbował swojego szczęścia oddając strzał z dystansu, gola co prawda nie zdobył, ale strzał poleciał w światło bramki co daje już jakiś plus po wcześniejszych pudłach Arsenalu.

Pilkarze Szerszeni zdecydowanie nabrali wiatru w skrzydłach, co zdecydowanie utrudniało Arsenalowi na wyprowadzenie akcji. W zasadnie zmuszeni byli się bronić i liczyć na długie piłki w kierunku Giroud czy Sancheza. Od 56 minuty Kanonierzy zaczęli się starać z atakami, lecz dało to ryzyko na kontrataki. W 59 minucie błąd Paulisty spowodował niemal utratę bramki na 0-2, jednak Ighalo nie zdołał posłać piłki na bramkę. Kanonierzy całkowicie otwarci próbowali wyrównać, a zawodnicy Watford raz po raz przeprowadzali groźne kontry, brakowało im jednak wykończenia. w 62 minucie Kanonierzy mieli idealną okazję na remis jednak instynktownie wybronił strzał bramkarz Watfordu. Strzelał Campbell i lekko zmienił rotację Giroud.

W 63 minucie wręcz niesamowitym strzałem wykazał sie Guediogura. Piłka poleciała bardzo mocno w same oknienko bramki i było już 0-2 dla Watfordu. Decyzja Wengera była automatyczna, do rozgrzewki ruszył Welbeck. Arsenal zmuszony był atakować juz całą drużyną. Trzy minuty Giroud próbował swego szczęścia po płaskim podaniu w pole karne. Jednak obrońca dobrze interweniował wybijając na rzut rożny. Po dośrodkowaniu Ozila Giroud próbował oddać strzał z przewrotki, lecz piłka minęła bramkę. Arsene Wenger wykonuje trzy zmiany. W 67 minucie Welbeck zastępuje Campbella, Walcott za Giroud i Iwobi za Elnenego. Dwie minuty później już Walcott miał okazję na bramkę jednak bramkarz przechwycił prostopadłe podanie.

Welbeck również nie potrafił znaleźć dziury, by posłać piłkę do bramki Watfordu, bramkarz rywali skutecznie interweniował. Zmasowane ataki Kanonierów nie dawały rezultatu. Udawało się jedynie uzyskać rzut rożny, lecz i one nie dawały wyników. W 72 minucie zmiana w drużynie Watfordu – Anya zastępuje Capoue, a chwilę później za faul żółtą kartkę otrzymuje Mesut Ozil. Na Emirates Stadium zaczynało coraz bardziej czuć wielką niespodziankę, nic nie zapowiadało zmiany wyniku pomimo starań Arsenalu. W 76 minucie boisko opuścił zdobywca pięknej bramki w okienko – Guedioura, a jego miejsce zajął Abdi. Nawet w 80 minucie gdy Welbeck dośrodkował piłkę do Gibbsa, ten oddał strzał głowa prosto do rąk bramkarza. Smutnym obrazkiem był widok kibiców Arsenalu, opuszczających stadion już na 10 minut przed końcem meczu. Jednak w 83 minucie zdawałoby się, że Chambers oddał strzał na wagę gola, jednak piłka odchodząca od bramki minimalnie minęła prawy słupek. Kanonierzy domagali się rzutu rożnego, sugerując że piłka otarła się o jednego z obrońców, lecz go nie otrzymali. Piłkarze Watfordu bronili się naprawdę bardzo dobrze. Postawili pod swoją bramką mur nie do przejścia. Kanonierzy nie byli w stanie znaleźć luki w tym gąszczu nóg pod bramką Watfordu. Rywale zatem potrafili wyprowadzać groźne kontry, co zabierało dodatkowe minuty Arsenalowi na gonienie wyniku.

W 88 minucie udało się zdobyć Kanonierom bramke na 1-2, zdobył ją Welbeck, co dało nadzieję Kanonierom na walkę o remis. Jednak Watford nie przestarszył sie i kontynuował swój plan. w 89 minucie najpierwpo strzale Iwobi był słupek, a potem gdy bramkarz rywali jeszcze leżał Welbeck nie zdołał się odwrócić i oddać strzał, piłka minęła bramkę. Kanonierzy nacierali na bramkę rywala raz po raz, ale brakowało nieco szczęścia. Sędzia doliczył 4 minuty. Na minutę przed końcem faulowany był jeden z piłkarzy Watfordu, co pozwoliło zabrać nieco sekund gościom.

Mecz zakończył się wynikiem 1-2 dla Watfordu i nasi zawodnicy odpadli z pucharu Anglii. Jest to ogromna niespodzianka. Można śmiało powiedzieć, że wielka sensacja. Kaninierzy nie byli w stanie dogonić wyniku pomimo starań w samej końcówce. Nasuwa się jedno pytanie, dlaczego zaczęli grać dopiero pod sam koniec? Dlaczego dali się ograć przez drużynę tego pokroju? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi musi znaleźć Arsene Wenger. Na pewno nie tego oczekiwali wszyscy od Kanonierów.

Statystyki pomeczowe:

Posiadanie piłki 71 -29%

Sytuacje bramkowe 20 -7

Strzały na bramkę 4 – 2

Strzały poza bramkę 10 – 2

rzuty rożne 7 – 1

Jak widać w statystykach zdecydowanie przeważał Arsenal. Jednak nie na ich podstawie wybiera się zwycięzcę. W najważniejszej statystyce lepszymi byli piłkarze Watfordu.

Ostateczny wynik:

Arsenal 1

Watford 2

O Łukasz Pietnicki

Zobacz również

Transmisja: CSKA Moskwa vs Arsenal

Serdecznie zapraszamy do transmisji. Transmisja rozpocznie się 12 kwietnia 2018 o godzinie 21:05 Transmisja w ...

3 komentarze

  1. Bartosz Słowik

    Watford , Man Utd , Totencham itd zawsze tracimy 2 bramki w nie mniej niz 5 min po pierwszej bramce obrona jest calkiem rozbita i nastepuje drugi cios ze oni sami ani Wennger nic z tym jeszcze nie zrobili ….

  2. Bartosz Słowik

    Watford , Man Utd , Totencham itd zawsze tracimy 2 bramki w nie mniej niz 5 min po pierwszej bramce obrona jest calkiem rozbita i nastepuje drugi cios ze oni sami ani Wennger nic z tym jeszcze nie zrobili ….

Dodaj komentarz

albo