Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Ostatnie wiadomości
Home / Nowości / Z boiska / Relacja: Sobotni spacerek po Lyonie

Relacja: Sobotni spacerek po Lyonie

Nie można było wymarzyć sobie lepszego meczu w piękne sobotnie popołudnie niż ten jakie zgotowali kanonierzy swoim kibicom w pierwszym meczu Emirates Cup.

Po ostatnich dwóch wygranych w Singapurze podczas Asia Tropy podopieczni Wengera podchodzili w dobrych nastrojach do pierwszego meczu szóstej edycji Emirates Cup – tradycyjnego przedsezonowego miniturnieju rozgrywanego na stadionie w Londynie. Przeciwnik tym razem trochę bardziej wymagający – Olympique Lyon po całkiem dobrym zeszłym sezonie w lidze francuskiej a także ostatnim zwycięstwie 2-1 nad Milanem miał być swoistym sprawdzianem tego w jakim miejscu obecnie znajduje się drużyna.

Arsene Wenger zaskoczył nieco przed meczem wystawiając Martineza w bramce. Poza nim w pierwszej jedenastce pojawili się Debuchy, Mertesacker, Koscielny, Gibbs, Coquelin, Ramsey, Oxlade-Chamberlain, Ozil, Iwobi i Giroud. W ataku zabrakło więc również Chuba Akpoma – strzelca 3 bramek w meczu z Singapurem.

Lyon prowadzony przez Fourniera wyszedł w składzie: Lopes, Zeffane, Rose, Umtiti, Jenssen, Gonalons, Ferri, Tolisso, Grenier, N’Jie i Alexandre Lacazette – strzelec 27 bramek w ostatnim sezonie Ligue 1, którego francuzom udało się utrzymać w drużynie mimo wielu ofert z zagranicznych klubów.

Mecz rozpoczął się od nieśmiałych ataków z obu stron, ale już w 12 minucie Olympique mógł wyjść na prowadzenie za sprawą N’Jie który wykorzystując świetnie podanie Lacazette znalazł się przed Martinezem, ale bramkarz kanonierów świetnie obronił strzał po ziemi. Na odpowiedź Kanonierów nie trzeba było długo czekać bo chwilę później Ozil spróbował swojego szczęścia wykańczając zablokowany strzał Giroud ekwilibrystycznym strzałem piętą przypominającym skorpiona, jednak ten improwizowany strzał nawet nie zmierzał w światło bramki.

Dziesięć minut później mogliśmy być świadkami fenomenalnej asysty gdyby tylko Ozil wykorzystał świetne podanie Ramsey’a zza połowy boiska, jednak niemrawy strzał niemca został łatwo wybity przez obronę francuzów. Jednak co się odwlecze to nie uciecze – już po 2 minutach Lopes musiał wyjmować piłkę z siatki. Ozil trochę podrażniony zmarnowanymi sytuacjami obsłużył precyzyjnym podaniem z rzutu wolnego Giroud, który główką w długi róg otworzył wynik spotkania.

34 minuta to już świetna kontra kanonierów odbiór Ramseya, którkie przetrzymanie przez w środku pola Giroud, podanie na prawo do Chamberlaina, i anglik po krótkim rajdzie skrzydłem wykańcza akcję precyzyjnym strzałem obok bezradnego Lopesa. Tego jednak londyńczykom wciąż było za mało i już minutę później było 3-0. Kolejne podanie Ramsey’a wykończył Alex Iwobi.

W 37 minucie Iwobi strzelił drugą bramkę po małym zamieszaniu w polu karnym Lyonu, jednakże sędzia odgwizdał spalony. Ale już kilkadziesiąt sekund później wynik pierwszej połowy ustalił nie kto inny jak Ramsey wykańczając wślizgiem podanie Ozila po przebiegnięciu połowy boiska.

Jeszcze kilka minut później Lacazette spróbował swojego szczęścia strzałem z dystansu, jednakże Martinezowi udało się go sparować. Arsenal schodził więc do szatni z wysokim prowadzeniem przy nieukrywanej uciesze Wengera.

Niestety w drugiej połowie Lyon nie podjął rzuconej rękawicy popełniając jeszcze więcej błędów w obronie co w 62 minucie wykorzystał Ozil po pięknym rajdzie z prawej strony. Wenger postanowił dać odpocząć architektom dzisiejszego zwycięstwa wpuszczając chwilę później Cazorle, Artete i Akpoma w miejsce Ozila, Ramseya i Iwobi.

Wraz z upływającymi minutami spotkania tempo meczu zaczęło osiadać i przypominał on bardziej trening. Wynik spotkania ustalił w 85 minucie spotkania z wolnego Cazorla ośmieszając nieudolną dziś obronę Olympique. Hiszpan posłał piłkę po ziemi pod nogami wyskakującego bloku zdobywając tym samym szóstą bramkę dla Arsenalu.

Po takim meczu nie można powiedzieć nic więcej jak goleada. Kanonierzy rozbili w pył nieistniejącą dziś obronę Lyonu i pokazali że w takiej formie mogą się mierzyć z trudami długiego sezonu. Miejmy nadzieje że równie dobry mecz zobaczymy już jutro gdy anglicy podejmą gości z niemiec – VFL Wolfsburg. To spotkanie już jutro tradycyjnie na łamach naszego portalu. Serdecznie zapraszamy!

Arsenal London 6 – 0 Olympique Lyonnais

29 – Giroud
34 – Chamberlain
35 – Iwobi
38 – Ramsey
62 – Ozil
85 – Cazorla

O Marek Misztal

Owner

Zobacz również

Transmisja: CSKA Moskwa vs Arsenal

Serdecznie zapraszamy do transmisji. Transmisja rozpocznie się 12 kwietnia 2018 o godzinie 21:05 Transmisja w ...

Dodaj komentarz

albo