Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Ciekawostki / Ciekawostki o Wengerze / Ciekawostki o Arsene Wengerze – #29 – Oskarżenie o pedofilie (część 1)

Ciekawostki o Arsene Wengerze – #29 – Oskarżenie o pedofilie (część 1)

Juniorzy i piłkarze rezerw przebierali się na parkingu w Portakabins i czuli się bardzo odizolowani od pierwszego zespołu. To rodziło wzajemną niechęć, która Wengera bardzo niepokoiła, zwłaszcza gdy zmieniono pory treningów i członkowie pierwszego zespołu całymi tygodniami nie widzieli się z młodszymi i rezerwowymi zawodnikami. Ośrodek szkoleniowy do dziś pozostaje główną bazą Wengera. To w nim znajduje się jego gabinet. Pojawia się wcześnie rano i późno wychodzi, to tam odbywają się spotkania, prowadzi się negocjacje i pieczętuje transfery.

Drugim poważnym sprawdzianem dla Wengera były obrzydliwe i nieprawdziwe plotki dotyczące jego życia prywatnego. Narodziły się w Londynie i rozprzestrzeniły się tak bardzo, że zaczęto o nich mówić w radiu i telewizji. Doszło do tego, że reporterzy wystawali przed wejściem na Highbury. Sprawa rozstrzygnęła się w dniu, w którym grały rezerwy Arsenalu, choć Wenger mógł się łatwo ukryć i w ogóle nie zajmować się tym tematem.

Tego dnia Arsène wrócił z Francji i jechał właśnie taksówką z lotniska na Highbury. Nie miał pojęcia, że nad głową gromadzą mu się czarne chmury. Wenger wspomina, że kiedy samochód zatrzymał się przed stadionem, kierowca posłał mu dziwne spojrzenie. Gdy tylko wysiadł, dziennikarze momentalnie go otoczyli i zaczęli dopytywać o krążące plotki. Menedżer ciągle nie wiedział, o co w tym wszystkim chodzi, więc uprzejmie i niemal przepraszającym tonem powiedział reporterom, że zostawi tylko walizki w gabinecie i zaraz do nich wyjdzie.

Do boju była już gotowa nowa rzeczniczka prasowa Arsenalu, Clare Tomlinson, która dopiero co przeniosła się do klubu z Football Association. Przechwyciła Wengera, gdy tylko go dostrzegła. To na niej spoczął przykry obowiązek wyjaśnienia mu, skąd wzięło się tylu dziennikarzy i o co jest oskarżany.

Tomlinson, która później podjęła pracę w telewizji Sky, w następujący sposób wspomina ten okropny dzień:

  • Siedziałam na podłodze w moim pokoju. Dopiero zaczynałam tam pracę i jeszcze nie miałam mebli. Wtedy zobaczyłam, jak przechodzi nieopodal… Pobiegłam do jego gabinetu i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Naprawdę nie pamiętam, co mu powiedziałam, wyparłam to ze świadomości. Doskonale mówił po angielsku, nie miałam jednak pojęcia, czy wie, co oznacza słowo pedofil. Co miałam zatem powiedzieć? Jak, na Boga, miałam to ująć?
  • Pamiętam jedynie jego reakcję. Całkowicie znieruchomiał i zrobił się zupełnie blady. Był wściekły. Nie poczerwieniał na twarzy jak Fergie – wyglądał jak trup, a jego mina wyrażała wyłącznie obrzydzenie. Często się zastanawiam, jak niewiele brakowało, aby wyszedł wtedy na ulicę, wsiadł do taksówki i kazał się zawieźć prosto na Heathrow, by już nigdy nie wrócić do klubu. Oskarżenie mężczyzny o gwałt już samo w sobie jest okropne, ale zarzut wykorzystywania seksualnego dzieci to już skrajna podłość.
  • Musiałam niemal zabarykadować drzwi. Powiedziałam, że trzeba porozmawiać o prawnych aspektach tej sytuacji: „Arsène, przed drzwiami są kamery. Twoje zachowanie zostanie utrwalone na zawsze, nagrane na taśmę. Nikt nie wierzy w te bzdury, musisz stawić temu czoła, pamiętaj jednak, że wszystko jest nagrywane”.
  • Nie jestem prawnikiem, mniej więcej orientuję się jednak, czym jest pomówienie. Powiedziałam, że powinien zmusić dziennikarzy, aby wypowiedzieli te słowa: „Jeśli zapytają: »Jak pan zareaguje na te zarzuty?«, musisz ich zmusić, żeby wypowiedzieli te słowa, żeby wypowiedzieli je przy świadkach. To jedyny sposób”. Świat tego człowieka właśnie legł w gruzach, a on stał i słuchał. Nie mogłam wyjść z podziwu dla niego. Cała moja dalsza współpraca z Wengerem bazowała właśnie na tym, czego dowiedziałam się o nim tamtego dnia, na tym, jak poradził sobie w tej sytuacji – był niesamowity. Dał sobie znakomicie radę, ani na chwilę nie stracił zimnej krwi…

Na koniec rozmowy z dziennikarzami Wenger stwierdził: „Jeśli nie macie do mnie więcej pytań, idę obejrzeć mecz rezerw”.

Tomlinson pamięta, że przepraszała Francuza za swoich rodaków, pamięta też, co wydarzyło się nazajutrz:

  • Byłam ponownie w siedzibie FA. Gazety wydrukowały oczywiście teksty, które zostały zaaprobowane przez armię prawników jako wystarczająco ogólne. Pamiętam, że do mnie zadzwonił, co w jego przypadku było naprawdę niezwykłe. Współpracowałam z nim od dwóch lat i w tym okresie zatelefonował do mnie co najwyżej kilka razy. Był wściekły. „Rozmawiałem z prawnikami i zarządem, ale wydajesz mi się jedyną osobą, która podchodzi do tej sprawy poważnie. Wyjaśnij mi, dlaczego nie mogę ich pozwać? Dlaczego te wszystkie gazety to drukują? We Francji wygląda to zupełnie inaczej. Wolno im drukować takie rzeczy?”. Był kompletnie przybity…
  • Odbierał telefony od przyjaciół z Japonii, Niemiec, Francji. Wszyscy dopytywali, co się dzieje. Ta historia zdążyła obiec cały świat. Wszystko, na co tak ciężko pracował, zostało sprowadzone do tych okropnych, wulgarnych i bezpodstawnych oskarżeń. To było obrzydliwe, on sam czuł odrazę. Poradził sobie jednak, tak jak później radził sobie z wszystkimi innymi problemami. Nadzwyczajny człowiek.
  • Tamtego dnia Wenger zupełnie świadomie i celowo postanowił pokazać się opinii publicznej. Siedział w loży zarządu, więc wszystkie kamery były wycelowane w niego zamiast w piłkarzy. Zawodnicy rezerw wychodzili na boisko, wiedząc, że za murami stadionu właśnie wybuchł skandal. Nie chcieli wierzyć w te zarzuty, niektórzy jednak usłyszeli je w radiu w drodze na mecz i nie potrafili się w tym wszystkim odnaleźć. Wychodząc na schody stadionu Highbury i stając twarzą w twarz z dziennikarzami, Wenger pokazał siłę charakteru. Udowodnił, że przed niczym się nie cofa.

 

Źródła:

  • Książka: Arsene Wenger Generał i jego kanonierzy – John Cross – wydana przez Wydawnictwo SQN, udostępniona przez sportową księgarnie internetową www.LaBotiga.pl

O Mateusz Stepien

Właściciel Magic-IT

Zobacz również

Alex Iwobi

Iwobi – Mieliśmy pasję, agresję … i frustrację

Frustracja. To podsumowało nastrój Alexa Iwobi po tym, jak przegraliśmy 1-3 spotkanie z Manchesterem United. ...

Dodaj komentarz

albo