Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Nowości / Z boiska / Arsenal vs Middlesbrough 0:0

Arsenal vs Middlesbrough 0:0

Podbudowany ostatnim wysokim zwycięstwem w Lidze Mistrzów Arsenal bez najmniejszych problemów miał pokonać beniaminka Premier League – Middlesbrough. Niestety dzisiaj nic nie poszło po myśli Kanonierów. 

Większość kibiców spodziewała się, że dzisiejszy mecz będzie tylko formalnością, niestety Premier League po raz kolejny jednak pokazała, że rządzi się swoimi prawami. Rywale cofnęli się do granic możliwości i całkowicie zamurowali swoją bramkę. Kanonierzy bili głową w mur a co najgorsze Middlesbrough kilkukrotnie było bliskie wyrównania.

Pierwsza połowa
Arsenal rozpoczął jak zwykle już ostatnio bardzo ofensywnie. Dwójka defensorów Kościelny i Mustafi przejęli rolę rozgrywających i grali bardzo blisko linii środkowej boiska. Zawodnicy gości nie potrafili zareagować na wysoko postawiony pressing i praktycznie całą drużyną cofnęli się na własną połowę boiska. Bardzo aktywni na boisku byli Alexis Sanchez i Mohamed Elneny, który przerywał akcje rywali jedną za drugą.

Pierwsze dwie szanse na zdobycie bramki mieli niespodziewanie gracze Middlesbrough. Najpierw błąd Laurenta Kościelnego o mało nie wykorzystał Trore, który w sytuacji sam na sam z Petrem Cechem przegrał ten pojedynek. Chwilę później z rzutu wolnego bliski trafienia był Alvaro Negredo, Kanonierów uratowała jednak poprzeczka. W 22 minucie spotkania z rzutu wolnego tym razem gola próbował zdobyć Alexis Sanchez, piękną paradą popisał się jednak Victor Valdes.

Po kolejnym bezproduktywnym szturmie Arsenalu, sytuację bramkową znowu stworzyli sobie goście. Aktywny dzisiaj na skrzydle Traore posłał silne dośrodkowanie w pole karne Kanonierów. Piłka po strzale Alvaro Negredo odbiła się od Kościelnego i trafiła wprost do Gastona Ramireza. Na posterunku na szczęście znowu był dzisiaj Petr Cech. Doświadczony bramkarz ratuje dzisiaj Arsenal przed wielkimi kłopotami. Do końca końca pierwszej połowy nie zmieniło się zbyt wiele. Arsenal dwoił się i troił, ale nie zdołał przebić się przez obronę rywali i wyjść na prowadzenie.

Druga połowa
Druga część spotkania wyglądała bardzo podobnie do pierwszej. Arsenal szturmował bramkę świetnie spisującego się Victora Valdesa a rywale od czasu do czasu porywali się na groźne kontry. Swoje szanse mieli Alexis Sanchez czy Mesut Ozil, ale niestety żadnemu z nich nie przypisało szczęście. Kanonierzy zupełnie nie mieli pomysłu jak przebić się przez mur obrony Middlesbrough i momentami wyglądali na prawdę bezradnie. Pod koniec spotkania Arsenal zdołał wpakować piłkę do siatki rywali, ale niestety sędzia prawidłowo wskazał na spalonego.

Dobra passa Kanonierów skończyła się, a mógł to być dzień w którym cieszylibyśmy się ze zgubionych punktów Tottenhamu. Widoczny był brak Oliviera Giroud, którego warunki fizyczne na pewno zmieniłyby oblicze tego spotkania. Stare czasy przypomniał nam dzisiaj również Vicotr Valdes, który bronił jak za swoich najlepszych lat. Prezent na 67 urodziny menadżera nie udał się, ale teraz najważniejsze to powrócić na ścieżkę zwycięstw.  Już jutro swoje spotkanie rozegra Manchester City, miejmy nadzieje, że lider również zaliczy potknięcie.

 

 

 

O Paweł Królicki

Zobacz również

Emirates Stadium

Transmisja: Arsenal vs Brighton

Serdecznie zapraszamy do transmisji. Transmisja rozpocznie się 1 października 2017 o godzinie 13:00 Zaloguj się, ...

Dodaj komentarz

albo

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *