Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Nowości / Z boiska / Leicester vs Arsenal – Wielki wygrany z wielkim przegranym

Leicester vs Arsenal – Wielki wygrany z wielkim przegranym

Pierwsza kolejka rozgrywek Premier League już za nami. Drużyny powoli się rozkręcają, Ibrahimović zostaje „królem” Manchesteru United a kluczowi zawodnicy powoli wracają do treningów po wyczerpującym turnieju we Francji. Przed nami natomiast kolejne spotkanie Arsenalu z Leicester City.

Wielki wygrany i wielki przegrany poprzedniego sezonu – tak można określić to spotkanie. Gwarancja emocjonującego meczu, czy 90 min w wykonaniu drużyn, które boją się drugiej porażki z rzędu? Wszystko okaże się już dzisiaj wieczorem.

Przypomnijmy, że Leicester uległo na wyjeździe tegorocznemu beniaminkowi Hull City (2:1), a Arsenal Liverpoolowi (3:4).

Poprzedni sezon w wykonaniu Leicester był historyczny nie tylko dla samego klubu, ale dla całego świata futbolu. Claudio Ranieri, jeszcze niedawno wykpiony przez dziennikarzy po porażce Grecji z Wyspami Owczymi dokonuje niemożliwego i prowadzi Lisy po pierwsze w ich historii mistrzostwo kraju. Jednym zdaniem – genialny temat na genialny film.

Wielu ekspertów obawiało się, że po udanym sezonie drużynę popularnych Lisów opuszczą kluczowi zawodnicy. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Wprawdzie z zespołem pożegnał się N’Golo Kante, ale dwójka Mahrez – Vardy postanowili zostać z drużyną na dłużej. Ranieri stworzył w Leicester jedną wielką rodzinę, której członkom wcale nie spieszy się do odejścia. Leicester robi wszystko, aby nie zostać jednym z niszowych zespołów, który osiągnął sukces a w następnych latach nie był w stanie nawet zbliżyć się do prezentowanego wcześniej poziomu. Dzisiaj jednak widzimy, że powtórzenie sukcesu sprzed roku nie będzie łatwe. Ostatnia porażka Lisów z Hull City oraz wracające do formy wielkie marki jak Chelsea czy Liverpool dobitnie to pokazują.

Claudio Ranieri podobnie jak Arsene Wenger jest pod ścianą. Kiepski początek sezonu, musi szybko przekuć w coś dobrego, co podbuduje mentalnie zawodników.

Jak przedstawia się sytuacja kadrowa w zespole Leicester? – idealna. Tak, jest najlepsza jaka może być, wszyscy zawodnicy są gotowi do gry na pełnych obrotach. Wątpliwościom poddany jest jedynie występ Roberta Hutha. W tym wypadku nie pozostaje nam nic innego jak skupić się na transferach, a w przeciwieństwie do Arsenalu, Leicester nie próżnowało. Zespół w ofensywie wzmocnił Ahmed Musa (20 mln euro), Nampalys Mendy (15 mln euro) oraz Bartosz Kapustka (5 mln euro). W defensywie pojawili się natomiast Luiz Hernandez, który za darmo dołączył ze Sportingu Gijon oraz bramkarz Ron-Robert Zieler. Arsenal szczególnie będzie musiał uważać na Ahmeda Musę, który od jakiegoś czasu imponował formą w CSK Moskwa zaliczając w ostatnim sezonie 44 występy w których strzelił 18 bramek i zaliczył 6 asyst.

Przejdźmy teraz do Arsenalu. Klub z północnego Londynu kolejny z rzędu sezon zaczyna bardzo kiepsko, tym razem od przegranej z Liverpoolem. Najbardziej boli fakt, że drużyna Jurgena Kloppa w pewnym momencie po prostu „zjadła” Arsenal i w krótkim czasie wysunęła się na kilku-bramkowe prowadzenie. Całe szczęście, że defensywa The Reds przy wysokim prowadzeniu nie utrzymała koncentracji i Kanonierom udało się nadrobić dystans kończąc spotkanie z wynikiem 4:3 na własnym stadionie. Przyczyn porażki jest na pewno wiele, ale największa z nich to z pewnością braki kadrowe spowodowane przez kontuzje i pragmatyczność w działaniu na rynku transferowym.

Sytuacja kadrowa Arsenalu przypomina bardziej szpitalny oddział, na którym za niedługo zabraknie łóżek niż szatnię głodnych i gotowych do gry zawodników.  Lista kontuzjowanych piłkarzy rośnie w każdym tygodniu, na dzisiaj są to: Per Mertesacker, Gabriel Paulista, Danny Welbeck, Alex Iwobi i Aaron Ramsey. Na domiar złego do formy wracają jeszcze Mesut Ozil, Olivier Giroud, Laurent Kościelny i Jack Wilshere.

Kanonierzy powinni wyjść na spotkanie nastawieni bardziej defensywnie niż zwykle. Chodzi tutaj oczywiście o problem z obsadzeniem pozycji środkowych obrońców. Po ostatnim meczu przekonaliśmy się, że dla Caluma Chambersa i Roba Holdinga jest jeszcze za wcześnie na grę w podstawowej jedenastce. Doświadczenie i pewność siebie nabiera się z czasem. W przypadku Roba, który w Arsenalu jest zaledwie od kilku tygodni ciężko czegoś takiego wymagać.  Kanonierzy muszą wzmocnić defensywę. Za atak odpowiedzialni będą zapewne Alexis Sanchez, Cazorla i Theo Walcott. Być może na boisku pojawi się Joel Campbell, który pokazał się z dobrej strony w przygotowaniach przedsezonowych.

Gry drużyny Leicester nie trzeba specjalnie przedstawiać. Zabójcze kontry, są tym co Lisy potrafią najlepiej. Gra na własnym stadionie na pewno zmusi ich do nieco bardziej ofensywnej gry. Claudio Ranieri nie będzie chciał ryzykować, ponieważ tak samo jak Arsene Wenger boi się drugiej porażki z rzędu na samym początku sezonu, która mogłaby podkopać morale w drużynie.

Leicester City: Schmeichel – Simpson, Hernandez, Morgan, Fuchs – Mahrez, Drinkwater, King, Musa – Gray – Vardy
Arsenal: Čech – Bellerin, Chambers, Holding, Monreal – Coquelin, Elneny – Chamberlain, Cazorla, Sanchez – Walcott

O Paweł Królicki

Zobacz również

Transmisja: West Brom vs Arsenal

Serdecznie zapraszamy do transmisji. Transmisja rozpocznie się 31 grudnia 2017 o godzinie 17:30 Transmisja w ...

Dodaj komentarz

albo