Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Galeria / 2016/2017 / Fatalny początek sezonu Arsenal vs Liverpool 4:3

Fatalny początek sezonu Arsenal vs Liverpool 4:3

Początek sezonu bardzo rzadko kiedy wychodzi Kanonierom. Dzisiaj nie było niestety inaczej. Nowy sezon, stare problemy. Arsenal przegrał na własnym stadionie z Liverpoolem 4:3 po fatalnej drugiej połowie. 

Na początku spotkania nic nie wskazywało na istne pożarcie Kanonierów przez rywali. Walcott wprawdzie zmarnował karnego, ale bardzo szybko się zrehabilitował piękną bramką w 30 minucie  i wydawało się, że osłabiona defensywa Arsenalu  powinna poradzić sobie z atakami rywala.

Niestety nic bardziej mylnego. Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącego pierwszą część spotkania, strzał z rzutu wolnego wykorzystał Coutinho. Ciężko mieć przy tym golu pretensje do kogokolwiek, ponieważ Brazylijczyk uderzył po prostu fenomenalnie. Bramka do szatni, zawsze zwiastuje coś niedobrego i z takim przeczuciem wszyscy kibice Arsenalu czekali na drugą połowę.

Ta rozpoczęła się bardo szybko, bo od bramki – w 48 minucie spotkania trafił Lallana. Potem było już tylko gorzej i Kanonierzy zaczęli tracić bramkę za bramką. Ponownie na listę strzelców wpisał się Coutinho, a ostatnią bramkę w wykonaniu Liverpoolu strzelił Sadio Mane. Obrona Kanonierów nie stanowiła żadnej przeszkody dla napastników drużyny przeciwnej.

Arsenal grając na własnym stadionie nie miał innego wyjścia jak przejść w pełni do ofensywy i starać się zmniejszyć wynik porażki. Udało się to, gdy na boisku pojawił się Alex Oxlade-Chamberlain. Anglik rozegrał samodzielną akcję, przebił się przez obronę rywali i dokończył dzieła strzelając bramkę. Co do postawy Alexa, Arsene Wenger się nie mylił, to może być jego sezon.

Nadzieja została wlana w serca Kanonierów, którzy zaczęli naciskać na rywala. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, zrehabilitować postanowił się Chambers, który popisał się pięknym uderzeniem z główki.

Arsenal dwoił się i troił, ale nie zdołał już zmienić końcowego rezultatu. Kanonierzy zaczynają kolejny sezon od porażki. Być może gdyby Arsene Wenger zdecydował się wcześniej na transfer doświadczonego obrońcy dzisiejszy wynik byłby zupełnie odwrotny. Nowy sezon, stary Arsenal.

O Paweł Królicki

Zobacz również

Arsene Wenger po meczu z Leicester

Arsene Wenger po zremisowanym meczu z Leicester jak zwykle spotkał się z dziennikarzami. Boss odpowiedział ...

Dodaj komentarz

albo