Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Felietony / Felietony o Arsenalu / Wywiad z Laurentem Koscielnym

Wywiad z Laurentem Koscielnym

Minęło już ponad 5 lat od kiedy Laurent Koscielny zadebiutował w drużynie Kanonierów. Czas na dogłębniejsze przyjrzenie się temu niezwykłemu obrońcy. Arsenal Player przeprowadził wywiad z Laurentem, oto co mogliśmy przeczytać:

Jak szybko dla ciebie minął ten okres w drużynie Arsenalu?

– Szczerze, ten czas porostu przeleciał! Przeszedł bardzo szybko. Dobrze czuje się w tym roku. Niedawno skończyłem 30 lat i myślę, że ten wiek jest bliżej końca kariery, niż jej początku.

– Moje dzieci niedługo będą miały odpowiednio 5 i 3 lata. Podobnie jak dla innych zawodników, sezon idzie bardzo szybko – wszystko idzie bardzo szybko. Cieszymy się z tego, ale sezony przechodzą szybciej niż się tego spodziewamy.

Co zapamiętałeś z pierwszego dnia w drużynie?

– To było w lipcu 2010 roku. Przyszedłem podpisać mój kontrakt. To było trochę ekscytujące ale zarazem trochę przerażający dzień. Przeszedłem z Lorient, małego klubu w Ligue 1. Zagrałem tylko 35 spotkań w Francji.

– To było ogromne przeżycie jak dla dwudziestoczteroletniego zawodnika. Nigdy wcześniej nie widziałem takiego boiska treningowego ani takiego stadionu jak Emirates. Bylem bardzo szczęsliwy.

Czy pamiętasz swój start w pierwszej jedenastce, mecz wyjazdowy Arsenalu z Liverpoolem 15 Sierpnia?

– Oh! [Uśmiechnął się]. Przypomina się Almunia w bramce. Z tyłu myślę że był Thomas Vermaelen ,który był zaraz obok mnie, Bac [Bacary Sagna] i Clich [Gael Clichy] całkowicie z tyłu. W środku był Abou Diaby. [zatrzymał się na chwile …] Denilson ? Djourou? Jeżeli to nie byli oni wiec musiał to być Eboue! Potem Nasri, Jack Wilshere, Arshavin. Chamakh był z przodu.

Brawo! Czy myślisz że jest to dobra pamięć czy też nie?

– Nie myślę za dużo o tym ale pamiętam to dobrze. Pierwszy mecz w Arsenalu w Premier League na Anfield był bardzo specjalny. Wyrównaliśmy w tym meczu tuż przed końcem dodatkowego czasu. No i był to mój debiut.

– Przed tym meczem miałem tylko dwie czerwone kartki w swojej karierze! Myślałem że mam pecha przy mojej drugie żółtej kartce.

Czy jesteś silniejszy niż w 2010 roku ?

– Moje wyniki poprawiły się w każdej dziedzinie: fizycznej, w wyzwaniach, w mentalnym podejściu oraz technicznie.

– Nigdy nie miałem stresu przed spotkanie ale teraz mam więcej doświadczenia. Wiem dokładnie jak mam się przygotować przed każdą grą. I oczywiście znam Premier League znacznie bardziej niż wczesniej. Od czasu kiedy tu przybyłem pracowałem bardzo ciężko aby stać się tym kim teraz jestem.

Czy poprawiłeś się tak jak myślałeś że mógłbyś się poprawić ?

– Tak. Myślę że jestem tam gdzie powinienem być. Mój postęp był ciągły ponieważ pracowałem ciężko. Każdego roku czyje że się poprawiłem. Staje się coraz lepszy i lepszy przez ten cały ten czas. Teraz pracuje nawet ciężej niż od czasu kiedy przybyłem do klubu.

Kiedy przybyłeś nad czym musiałeś popracować najbardziej ?

– Wiedziałem od razu że muszę mocno popracować na siłą. Miałem wystarczające tempo. Technicznie aspekty mogłem przenieś się na tył. Największą różnicą do Francji jest to żeby być mocnym fizycznie i mieć tempo.

– Skupiłem się na tym na samym starcie. Musiałem się po za tym nauczyć aby nie być onieśmielony atmosferą, fanami oraz stadionami – aby nie czuć zbyt mocnej presji.

Czy zmieniłeś się personalnie od roku 2010.

– Po pierwsze jestem teraz ojcem. Zawsze byłem ustatkowany, podchodziłem z rezerwą i wolałem zostawać w domu. Dzieci pomigają ci w tej perspektywie aby być uziemionym i nie myśleć tylko o sobie. Teraz mieszkam z dziećmi i przygotowuje ich przyszłość. To jest bardzo ważne dla mnie.

Jesteś teraz innym zawodnikiem Arsenalu?

– Mogę poczuć respekt w szatni. Jest różnica od kiedy przybyłem. Teraz chłopaki wiedzą że jestem tutaj i wiedzą że mogą na mnie liczyć podczas gry. Wiedzą że się nigdy nie poddaje i nigdy nie przestaje walczyć za drużynę.

Czy ważne jest dla cienie aby czuć ten respekt?

– Nie myślę o sobie że jestem ważny. Ale wiem ze zawodnicy pokładają we mnie nadzieje, ufają mi. Powstaje wtedy respekt pomiędzy nami i to jest dla mnie ważne. Dobrze się czujemy razem.

Jak zmienił się Arsenal od 2010 roku?

– Duch drużyny jest inny. Było mnóstwo zmian zawodników. Nie zostało zbyt dużo zawodników od 2010 roku. Tak wygląda życie w klubie piłkarskim. Manager oraz zawodnicy mogą się zmieniać ale klub pozostaje. To jest nowa filozofia.

– Zostały podpisane kontrakty z bardzo technicznymi zawodnikami z Hiszpanii albo z hiszpańsko języcznymi zawodnikami jak Nacho, Santi, Alexis a nawet Hector. To był punkt zwrotny. Potem przyszli również Niemcy. I szef musiał wszystkich połączyć. Teraz gramy z sobą od kilku lat.

Z swojego punktu widzenia jak mógłbyś podsumować te 5 lat?

– Jestem całkiem usatysfakcjonowany z mojego czasu w drużynie. Zagrałem więcej niż 200 spotkań w Arsenalu przez te 5 sezonów. Miałem szczęście iż nie miałem zbyt dużej ilości kontuzji przez te 5 lat.

– Również wydoroślałem i mam nadzieje że będę postrzegany jako dobry wystawiony do przodu obrońca w Premier League.

Przez te pięć lat doświadczyłeś porażki z w finale pucharu ligi z Birmingham oraz dwóch ostatnich zwycięstw w FA Cup …

– Nie myślę już więcej zbyt dużo o meczu z Birmingham ale to zawsze będzie bardzo złe wspomnienie. To nigdy nie jest dobre kiedy przegrywasz pierwszy finał w nowym klubie, ale pobrałem z tego naukę. To pomogło mi w dalszej karierze.

– Przegrać tak finał kiedy popełniłeś pomyłkę to powoduje że chcesz pracować jeszcze bardziej i przyznać się do tej pomyłki. Z drugiej reki dwa FA Cups powodują że cieszysz się z tego.

Czy to będzie rok Arsenalu w Premier League?

– Możliwe że będzie. Jeżeli przywołam sobie naszą regularność w pierwszych 20 minutach od czasu gry z Manchesterem United, tak mamy ambicje aby zostać mistrzami. Ale jak gramy tak jak z Olympiacos nie skonczymy nawet w pierwszej czwórce.

– Mamy dobry skład i mamy dobrą jakość. Ale musimy mieć w tym stałość aby wygrać ligę. To jest maraton. Każdego tygodnia we wszystkich meczach.

– Musimy mieć to samo pragnienie i ambicje w każdym spotkaniu, nawet jak nie możemy być za każdym razem na szczycie naszej formy. Musimy mieć trwałą defensywę i skuteczną ofensywę aby wygrać 1-0 kiedy nie jesteśmy w najlepszej formie.

Czy zostałeś liderem w szatni?

– Myślę ze prowadzę dla przykładu na boisku. Chłopaki wiedzą kiedy jestem niezadowolony. Pójdę na boisko treningowe i pokaże spory przechwyt.

– Wiedzą że jestem w rezerwie ale że mam swój hart! Powiem to teraz i ponownie. Pamiętam jedno z takich większych rozmów od 2010 roku. To było dwa lata temu przed półfinałem FA Cup przeciwko Wigan. Miałem wtedy kontuzje i nie mogłem grać.

– Powiedziałem wtedy do zespołu co myślałem. Chciałem zmotywować wszystkich. Miałem wiadomość do przesłania. Przyszło to prosto z mojego serca i doszło do innych … Tak myślę! Nawet teraz czasami zartujemy sobie z tego. To było nawet po angielsku.

– Nie ma zbyt dużo co o tym mówić. To musiał być dobry czas do dobrej rzeczy i dobrze powiedziane. Czasami nie musisz nic mówić. Gestykulacja wystarcza. Właśnie taki jestem.

Przybyłeś to w wieku 24 lat. Czy teraz czujesz się bardziej Anglikiem?

– Troszeczkę w szczególności kiedy masz dwóch małych anglików w domu którzy urodzili się tutaj. Jedna myśl krąży mi po głowie “You’re not French, you’re English – you tackle and kick people.” [tłumaczenie: Nie jesteś francuzem, jesteś Anglikiem – przechwytujesz i kopiesz ludzi]. To powoduje ze chce mi się śmiać. Ale dalej jestem Francuzem ale na boisku czuje się trochę angielsko.

Czy czujesz że masz respekt wśród przeciwników na boisku?

– Nie zwracam za bardzo na to uwagi ale tak myślę. Jestem bardzo skupiony na grze i na walce z napastnikiem który jest przede mną. Myślę tylko o wygranie, o jego pokonaniu w starciach i uzyskaniu piłki.

– Dla przykładu kiedy grałem przeciwko Luisowi Suarez, on by mnie kopnął i ja bym mu oddał ale zawsze kończy się to respektem i uściśnięciem dłoni.

Czy Suarez był najtrudniejszym przeciwnikiem jakiego miałeś?

– Tak, jest jednym z najlepszych, tak jak Sergio Aguero albo Didier Drogba. W Premier League to jest dobre że masz bardzo dużo rożnych napastników.

– Każdego weekendu, musisz przodować w różnych dziedzinach gry z przeciwnikiem. Po każdym meczu patrzę na swój występ, statystyki i widzę co zrobiłem dobrze.

Jaka jest twoja relacja z fanami Arsenalu. Czy masz poczucie że nie za bardzo tak dobrze cię znają?

– Kocham ich! Chciałbym podziękować za moją nową przyśpiewkę, która jest wspaniała. Myślę ze jest mnóstwo respektu pomiędzy mną a fanami.

– Możliwe że za bardzo mnie nie znają ponieważ nie jestem zbyt aktywny w sieciach społecznościowych. W końcu stworzyłem konto na Twitterze ale nie twituje z niego często.

– Nie mogę być na telefonie przez cały dzień! Nie jestem zbyt skrupulatny w tych rzeczach. Najpierw chcę zabezpieczyć moją rodzinę, moje dzieci. Teraz jestem trochę bardziej otwarty.

W ostatnim sezonie filmik gdzie z Per Mertesackerem prowadzisz “unclassic commentary” był bardzo popularny. Możliwe że ludzie nie znali cię od tej strony?

– To prawda. Nie jestem taki sam na boisku jak po za nim. Jestem pierwszy do śmiechu i robienia sobie żartów z ludzi. To jest trochę pomieszanie. Ale nie za bardzo ufam ludziom i tak jak powiedziałem wcześniej jestem człowiekiem który chroni swoją prywatność.

 Jakie jest twoje spojrzenie na światową piłkę?

– Wiem że wiele osób rozmawia na temat opłat transferowych, zarobkach i tym wszystkim. Ja to rozumiem. W światowej piłce płacą ci bardzo dobrze ponieważ sponsorzy bardzo dużo inwestują aby zarabiać przez piłkę.

– Nie płaciliby nam tak dobrze jeżeli piłka nie była by lukratywnym przemysłem. Piłka to spektakl. W każdy weekend zarabia miliony na chłopięcych marzeniach. Uszczęśliwia miliony ludzi w każdy weekend. To najlepszy spektakl na świecie.

– To jest inny świat. Nie jestem naiwny. Nie wszystko jest takie pięknie. W kraju jest ponad 65 milionów piłkarskich managerów. ! Ale nie zwracam na to zbyt dużej uwagi.

Jeżeli twoje dzieci Noah i Maina będą chcieli zostać zawodowymi piłkarzami. Co będziesz chciał im przekazać?

– Będą robić to co będą chcieli robić. Będę pchał ich do nauki i żeby zdobyli wykształcenie. To jest najważniejsze nawet jeżeli będą chcieli zostać piłkarzami.

– Jeżeli będą chcieli spróbować w innym sporcie albo zostać prawnikami albo ogrodnikami jak tylko będą szczęśliwi ja będę szczęśliwy.

Czy twoje dzieci lubią grać w piłkę?

– Tak, mój syn lubi grać i kopać piłkę. Oboje chodzą na weekendowe mecze na Emirates. Śpiewają i kibicują. Są szczęśliwi. Dwaj mali kanonierzy.

Czy już teraz myślisz co będziesz robił po swojej karierze.

– Myślę o tym coraz bardziej i bardziej ale na razie nie jestem pewny. Nie wiem czy zostanę tutaj czy wrócę do Francji. Zobaczę co będę mógł zrobić. W mediach, może jako trener, może założę biznes … nadal mam czas.

Jak długo myślisz że będziesz grał?

– Nie wiem. Będę jak długo moje ciało będzie mogło. Nadal pozostało mi 4 lata w kontrakcie. Wtedy będę miał 34 lata.

– Wtedy zobaczę jak się będą czuł fizycznie. Ale nadal jeżeli dalej będę miał siłę to w którymś punkcie będę musiał powiedzieć stop! Nie możesz robić tak jak Robert Pires i zakończyć w wieku 42 lat w Indiach! [rozpoczął się śmiać]

Czy widzisz tutaj swój koniec kariery?

– Mam tutaj wszystko aby być szczęśliwy. Nie mam powodów aby odjeść. W momencie końca mojej kariery będę jeden rok od moich referencji! Wyobrażam sobie referencje na Emirates. To będzie piękne!

Jest w tobie wojownik. Grasz pomimo bólu. Powiedz nam na temat pierwszego zderzenia głową w Francji …

– To było przeciwko Stanom Zjednoczonym na Stade de France w listopadzie 2011 roku. Stuknąłem się głową z Brek Shea zaraz po 10 minutach meczu. To było pierwsze takie zdarzenie, ale nie chciałem zejść.

– Po przerwie Laurent Blanc chciał abym zagrał. To nie było nic poważnego. Nie zemdlałem ani nic takiego. Było OK do samego końca. Ale to byłem ja – jestem silny. To moja natura.

– Jesteś wysoko w wielu rożnych rankingach w tym sezonie ale jest jeden na którym jesteś na szczycie listy.

Czy wiesz której?

– Przechwytywanie! To jest moja gra. To jest moja jakość. Staram się aby nie było to jednak za ryzykowne dla drużyny. Jestem dobry w czytaniu gry i podań. Myślę że to również może pomagać mojej drużynie.

– To jest duże wyzwanie psychologiczne. Staram się wiedzieć gdzie wyląduje podanie. Zawsze to mam w sobie. To jest częściowo instynkt  ale dużo w tym doświadczenia i znajomości gry.

Wcześniej w tym sezonie można było zobaczyć wykonywaną przez ciebie na treningu rabone która stała się hitem fanów. Jak to możliwe że jesteś w tym tak dobry?

– Mogę to robić tylko za pomocą lewej nogi! To jest zwariowane ponieważ jestem prawonożny. Nie potrafię tego robić prawą nogą. Praktykuje to troszkę przed treningiem!

– Ale nigdy nie zrobiłem tego w czasie meczu. Jeżeli wygramy ligę to w przedostatnim meczu u siebie w sezonie spróbuje to zrobić w meczu przeciwko Aston Villa na Emirates. Obiecuje!

 

 

Zródło: Arsenal.com

O Krzysztof Rzeszowski

Moja biografia nie jest dostępna :P

Zobacz również

Mohamed Elneny w meczu przeciwko Watford oraz Sunderland

To trzeba powiedzieć iż był pewien stopień pesymizmu na Emirates Stadium pod koniec ostatniego sezonu. ...

Jeden komentarz

  1. Już czekam na to co pokaże Koscielny w meczu przeciwko Aston Villa . Oby mu się udało to wykonać 🙂

Dodaj komentarz

albo

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *