Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Ciekawostki / Ciekawostki ogólne /  7 meczy na wyjeździe, które kosztowały Arsenal utratę tytułu

 7 meczy na wyjeździe, które kosztowały Arsenal utratę tytułu

Kanonierom nie jeden raz podwinęła się noga, gdy byli kandydatami na mistrza kraju. Podczas, gdy Arsenal przygotowuje się na mecz wyjazdowy z West Brom w sobotę, Robert O’Connor przypomina nam wcześniejsze potknięcia Arsenalu…

 

  1. Aston Villa 3-2 Arsenal (grudzień 1998)

Wydaje się niemal niemożliwe, aby mówić o punkcie zwrotnym Arsenalu  w kampanii 1998/99, gdy w pierwszych 17 meczach na wyjeździe obrońcy tytułu przywożą zaledwie sześć zwycięstw. Obrońcy tytułu do 13 grudnia uzyskali 26 punktów i 4 miejsce w lidze, ich rywal Aston Villa plasował się na drugim miejscu z 30 punktami, więc była szansa na dogonienie rywala i walkę o tytuł. Skupienie i zaangażowanie wynagrodziło Arsenal w postaci dwóch bramek w pierwszej połowie  strzelonych przez Dennisa Bergkampa na Villa Park. Jednak mistrzowie już w drugiej połowie odpuścili nie co mecz będąc pewnym kompletu punktów, z którymi wciąż byliby kandydatami do tytułu. Raptem pół godziny przed końcem Julian Joachim odrobił połowę deficytu, Dion Dublin po trzech minutach wyrównał wynik, by na 7 minut przed końcem zdobyć drugą bramkę i zabrać komplet punktów z kieszeni Kanonierów.

Klęska przyszła w tym samym dniu co rok wcześniej (1997), gdzie Kanonierzy przegrali 3-1 na Highbury z Blackburn Rovers, co okazało się być katalizatorem do ich napędu w kierunku szczytu ligi. Zespół Arsene Wengera ponownie złapał passę po porażce z Aston Villa, gubiąc raptem 11 punktów przez resztę sezonu. Ale to właśnie porażka w Birmingham sprawiła zbyt dużą stratę do odzyskania, gdyż świetnie wtedy grający Manchester United nie dał się dogonić i wygrał ligę nad Arsenalem z różnicą zaledwie jednego punktu.

 

  1. Leeds 1-0 Arsenal (maj 1999)

Po odzyskaniu znakomitej passy pez porażki od 13 grudnia po klęsce z Villa, nadszedł czas na majową wizytę we wtorek wieczorem na Elland. Arsenal dzielił punkty z United, który był pierwszy jedynie dzięki różnicy bramek, pojawiało się mnóstwo pytań kto będzie mistrzem w sezonie 1998/99? To mógł być Arsenal, oczywiście. Kanonierzy mieli sporo dogodnych okazji, lecz również podarowali praktycznie rzyt karny, którego Ian Harte nie zdołał wykorzystać uderzyając w poprzeczkę. Niestety w drugiej połowie tużprzed końcem piłkarzom Arsenalu zabrakło szczęścia, gdyż przeciwnicy zdobyli bramkę. Na 4 minuty przed końcem mistrzostwo kraju przeszło praktycznie do Manchesteru.

 

  1. Blackburn 2-0 Arsenal (marzec 2003)

Porażka z Manchesterem United w październiku 2005 roku przerwała passę  49 gier bez porażki, co spowodowało mały kryzys pewności siebie wśród piłkarzy Arsenalu, mogli jednak wtedy wyciągnąć wnioski po wcześniejszych doświadczeniach. Mianowicie w sezonie 2002/03 a dokładnie 19 października, gdy Everton przerwał tą passę, piłkarze w meczu z Blackburn przegrali piąte z sześciu porażek w całym sezonie. Kanonierzy byli  na szczycie tabeli przez kolejne dwa tygodnie po porażce 2-0 na Ewood Park w marcu, ale zespół nigdy nie odzyskał swego rytmu a bezpośrednie starcia z United ucieły Kanonierom 4 punkty, które na koniec sezonu dały tytuł właśnie Czerwonym Diabłom.

 

  1. Birmingham 2-2 Arsenal (luty 2008)

Wszystkie odwieczne momenty „co jeśli”, które nawiedzają życie klubu piłkarskiego Arsenal może mieć ich jeszcze kilka, które dały spore obciążenie psychiczne, jak 23 lutego 2008 roku, na wyjeździe z Birmingham City. O godzinie 13:15 Kanonierzy byli na szczycie tabeli, sześć punktów przewagi, mając na koncie tylko jedną porażkę i wyglądając tak samo pewnie, jak w sezonie 4 lata wcześniej, gdy wygrali ligę bez porażki i aż z 21 punktami przewagi nad drugim miejscem.

Jednak, Kanonierzy przegrywali 1-0, niefortunne zderzenie, gdzie Martin Taylor złamał nogę Eduardo Silvie. Mimo czerwoje kartki dla Taylora w 3 minucie, ciężka atmosfera zstąpiła na meczu – i na cały sezon. Gdy Birmingham otrzymali rzut karny wyrównując na 2-2 w piątej minucie doliczonego czasu, kapitan Arsenalu William Gallas siedział w środkowym koła tyłem do bramki w daremnej formie protestu wobec pecha, który nawiedził drużynę. Po tamtym meczu stracił opaskę kapitana, a jego opanowanie nigdy nie powróciło.

Jednego popołudnia  Arsenal stracił napastnika, kapitana i inicjatywę w walce o tytuł, która była kluczowa w późniejszym etapie sezonu. Pięć tygodni później, kiedy wygral mecz byli trzeci. Kanonierzy wciąż czekają na następny tytuł Premier Leagu.

 

  1. Wigan 3-2 Arsenal (kwiecień 2010)

Końcowa tabela z sezonu 2009/10 pokazuje, że Arsenal nawet nie zbliżył się do tytułu, zajmując trzecie, odległe o 11 punktów straty do mistrzów Chelsea. Jednak między wierszami można wyczytać, że cośsię dzieje w okresie wiosennym, coś co wydaje się zagadką Kanonierów i czyni ją wieloletnią wśród ludzi z angielskiego futbolu.

Kanonierzy bowiem stracili 13 punktów w swoich ostatnich siedmiu meczach, zaczynając ponownie w końcówce marca przeciwko Birmingham (2-2), ale klęska zaczęła się na stadionie Wigan w dniu 18 kwietnia, jakby ​​dzwon pogrzebowy zabrzmiał nad tytułem mistrzowskim – i w upokarzający sposób. Arsenal prowadził 2-0 do 80 minuty.  Ostatnie chwile na boisku sprawiły nieoczekiwany zwrot akcji i zwycięstwo Wigan, co automatycznie przekreśliło szanse Arsenalu na mistrzostwo kraju.

 

  1. Bolton 2-1 Arsenal (kwi 2011)

Kolejny rok, w którym tabele ligowe nie do końca pokazują niesławny 11-godzinny upadek The Gunners. 15 punktów są stracone w ostatnich siedmiu meczach było wystarczające, by zakończyć sezon na 4 miejscu, tak naprawdę to był jeden długi moment upadku, który zrobił dla ich tytułu wyzwanie. Ale jeśli jedna z tych porażek była decydująca i jedna sytuacja, która mogła zaważyć o losach Kanonierów to było to, gdy izraelski Tamir Cohen zdobył bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dla Boltonu w ostatniej chwili na Reebok Stadium, co wywołało u Kanonierów serię trzech porażek w czterech meczach, co całkowicie zdeklasowało szanse na tytuł.

 

  1. Liverpool 5-1 Arsenal (luty 2014)

Arsenal w sezonie 2013/14 spędził więcej dni na szczycie Premier League 2013/14 niż jakikolwiek inny zespół, ale po straceniu pięciu goli i spadnięcia ze szczytu 8 lutego, ich sezon zaczął się sypać. Mentalna presja i psychologiczny ciężar, powalił Kanonierów na Anfield wobec śmiertelnej skuteczności wielkiego trio Liverpoolu Sturridge, Suarez i Sterling, którzy zakończyli walkę Kanonierów o mistrzostwo kraju nim dobrze zaczął się mecz. Z pewnością zostanie to w głowie na długo zawodnikom, trenerowi jak i kibicom Arsenalu.

 

Źródło: Four Four Two Stats Zone.

O Łukasz Pietnicki

Zobacz również

Mohamed Elneny w meczu przeciwko Watford oraz Sunderland

To trzeba powiedzieć iż był pewien stopień pesymizmu na Emirates Stadium pod koniec ostatniego sezonu. ...

3 komentarze

  1. meczy? Proszę was…

    meczów*

    • Niestety Everise ale muszę tutaj obronić Łukasza. Sam sprawdziłem jaka forma jest poprawna.

      Aczkolwiek fajnie że dałeś nam znać.

      Z PWN: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;3133

      Forma meczy nie jest niezgodna z systemem gramatycznym polszczyzny – ma bliski analogon w postaci formy mieczy, której nikt przecież nie kwestionuje. Jest jednak – jak pokazuje Korpus Języka Polskiego PWN – czterokrotnie rzadziej używana od formy meczów. Poza tym występuje głównie w prasie, drukach ulotnych i w języku mówionym, prawie zaś nieobecna jest w książkach, czyli wydawnictwach, które są redagowane staranniej. Można by ją uważać za wariant gorszy, ale słownikarze w ogóle ją dyskredytują. Czynią to zgodnie z oczekiwaniem społecznym, gdyż osób, którym forma meczy się nie podoba, jest wiele.

  2. Łukasz Pietnicki

    Dziękuję Krzysztofie 🙂

Dodaj komentarz

albo

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *