Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Nowości / Z boiska / Sobotnia goleada na King Power Stadium

Sobotnia goleada na King Power Stadium

Siódma kolejka Premier League zapowiadała się dla Arsenalu bardzo ciekawie. Oto bowiem 5 drużyna tabeli dostała bezpośrednią okazję na przegonienie notowanego oczko wyżej Leicester City. Dodatkowego smaczku spotkaniu dodało niespodziewane lanie 4-1 jakie Tottenham sprawił przewodzącemu Premier League Manchesterowi City. W związku z tym dla Kanonierów otworzyła się szansa na zmniejszenie dystansu do lidera ale także obronienia pozycji przed czychającymi tuż za plecami „kogutami”.

Dobrze znany fanom futbolu Claudio Ranieri, trener gospodarzy, wystawił jedenastkę w składzie Schmeichel, De Laet, Morgan, Huth, Schlupp, Mahrez, Drinkwater, Kante, Albrighton, Vardy, Okazaki. Arsene Wenger z drugiej strony desygnował do gry bardzo ofensywny skład: Cech, Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal, Cazorla, Flamini, Ramsey, Ozil, Alexis, Walcott. Obecność na boisku od samego początku takich graczy jak Ozil, Ramsey, Alexis, Cazorla czy Walcott mogła gwarantować sporą ilość bramek, i nie zawiedli się Ci którzy tak typowali…

Kanonierzy zaczęli mecz dość zachowawczo, za co zostali skarceni już w 13 minucie. Kontratak lewą flanką na bramkę zamienił Vardy. Ten zimny prysznic podziałał na podopiecznych Wengera jak płachta na byka i już 5 minut później przyszło wyrównanie ze strony Theo Walcotta. Anglik ze stoickim spokojem wszedł między obrońców Leicester i pewnym strzałem pokonał Schmeichela. Pierwsze 20 minut nie zawiodło, głównie ze względu na słabą grę defensywną obu drużyn w przypadku tych kontrataków. Chwilę później z powodu kontuzji Flamini musiał opuścić boisko a w jego miejsce pojawił się Arteta.

Kolejny kwadrans mijał dosyć spokojnie pod dyktando pozycyjnej gry obu drużyn i umiłowania do przetrzymywania piłki.W końcu jednak w 33 minucie Alexis Sanchez po raz pierwszy w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Ten gol zmotywował graczy Ranieriero do szukania wyrównania, jednakże do końca pierwszej połowy nie obejrzeliśmy już żadnej bramki z obu stron.

Początek drugiej połowy to znów bardzo mocny pressing gospodarzy, jednakże to kanonierzy zdobyli bramkę na przełamanie wyniku. Świetne podanie Ozila w pole karne zamienił na bramkę nie kto inny jak Alexis Sanchez który delikatnie tylko muskając głową wrzuconą piłkę przeniósł ją nad interweniującym Schmeichelem.

Z biegiem kolejnych minut mogliśmy ujrzeć z Arsenal przejmujący powoli kontrolę nad meczem, ponieważ gracze Leicester zaczynali coraz mocniej odczuwać trudy bardzo mocnego pressingu z pierwszej połowy. Ostatnie 10 minut meczu to okazało się jednak spektaklem bramek z obu stron. W 81 minucie hat-tricka skompletował Alexis, ale 8 minut później Vardy zdobył kontaktowego gola. Ostatecznie wynik w 93 minucie zamknął wprowadzony w międzyczasie Giroud.

5-2 to goleada jakiej Arsenal od dawna potrzebował. Bardzo ważne 3 punkty które pozwoliły przesunąć się na 3 miejsce w tabeli w obliczu porażki West Hamu i zmniejszyć stratę do liderów. Kibice kanonierów nie mogli chyba wyobrazić sobie lepszej soboty…

O Marek Misztal

Owner

Zobacz również

Transmisja: West Brom vs Arsenal

Serdecznie zapraszamy do transmisji. Transmisja rozpocznie się 31 grudnia 2017 o godzinie 17:30 Transmisja w ...

2 komentarze

  1. Jakub Świerczyński

    Mam nadzieję, że Alexis przełamał się na dobre i na następną bramkę nie trzeba będzie czekać 30+ strzałów z jego strony

Dodaj komentarz

albo