Find the latest bookmaker offers available across all uk gambling sites www.bets.zone Read the reviews and compare sites to quickly discover the perfect account for you.
Home / Nowości / Z szatni / Oczami przeciwnika: Przed meczem Tottenham vs Arsenal

Oczami przeciwnika: Przed meczem Tottenham vs Arsenal

Jak zwykle staramy się przedstawić sytuacje z drugie strony. Trudo oczywiście powiedzieć kto jest faworytem tego spotkania. Wiec szykuje się mega ciekawe widowisko. Prawdopodobnie Arsene Wenger wystawi swoich najbardziej doświadczonych zawodników. Jak sam stwierdził francuski manager kanonierów „zwycięstwo w tym spotkaniu będzie nam bardzo potrzebne”. Wracając jednak do tematu jak na najbliższe spotaknie patrzą nasi przeciwnicy. Adam Wdowiński redaktor portalu fanów Tottenhamu Hotspurs – http://spursmania.org wypowiada się następująco.

O 20:45 czasu polskiego, w trzeciej (inauguracyjnej dla obu zespołów) rundzie Capital One Cup zmierzymy się na White Hart Lane z Arsenalem. Puchar Ligi to jedne z (niestety niezbyt wielu) rozgrywek, w których tryumfowaliśmy częściej niż rywale zza miedzy: mamy na koncie 4 zwycięstwa, przy dwóch wygranych Arsenalu. Jest to również ostatnie wygrane przez Koguty trofeum, w 2008 roku po pokonaniu w finale Chelsea 2:1, puchar mógł wznieść w górę Ledley King. Niestety, z tej drużyny nie pozostał w naszym składzie już nikt, najdłużej przetrwał na Lane Aaron Lennon, ale jak wiemy, też nie jest on już naszym zawodnikiem.

Ponadto będą to kolejne, 175 (licząc wszystkie rozgrywki) Derby Północnego Londynu. O tym, jak ważne są to spotkania dla kibiców obu drużyn, pisać nie muszę. Ostatnie (także rozegrane na Lane) zakończyło się naszym zwycięstwem 2:1, po 2 bramkach niezawodnego Kane’a. Był to bardzo dobry mecz w wykonaniu Spurs, mimo szybkiej straty gola piłkarze nie załamali się i ostatecznie odwrócili losy spotkania. Był to też drugi mecz Pochettino jako sternika Kogutów przeciwko Arsenalowi, wcześniej na Emirates zremisowaliśmy 1:1 (bramka Chadliego, kapitalna gra obronna Kaboula i Capoue, Lamela zaliczył asystę po to, by potem popełnić błąd kosztujący nas utratę gola). Bilans Argentyńczyka przeciwko sąsiadom jest więc jak widzimy dodatni, co w ostatnich latach jest ogromną rzadkością.

2 lata temu graliśmy z Arsenalem 3 razy, 3 porażki do zera (dwukrotnie w lidze, raz z AVB, a raz z Sherwoodem na ławce, raz w pucharze – pamiętny babol Rose’a). Przed 3 sezonami wygraliśmy u siebie 2:1 po trafieniach Bale’a i Lennona. Wcześniej na wyjeździe przegraliśmy wysoko 2:5, a głównym sprawcą tej porażki był Adebayor. Mecz zaczął nam się świetnie, a Togijczyk strzelił nawet bramkę, aby po kilku minutach złapać kompletnie bezsensowną czerwoną kartkę, która podcięła nam skrzydła (chociaż Bale dorzucił jeszcze jedno trafienie, na 2:4). Co ciekawe rok wcześniej również wygraliśmy na Lane 2:1 (bramki Van der Vaart, Walker – kapitalne trafienie prawego obrońcy) i przegraliśmy na Emirates 2:5 (były to 150 ligowe derby, prowadziliśmy po golach Bale’a i Ade, ale druga połowa kompletnie nam nie wyszła, a raczej świetnie wyszła rywalom), taka powtarzalność w grze Kogutów to rzadkość, chociaż wpuszczanie 5 bramek w najważniejszym meczu sezonu, to raczej nie tego rodzaju regularność, jakiej my, kibice byśmy sobie życzyli… Pięć lat temu po raz pierwszy od 1993 roku udało nam się wygrać na obiekcie Arsenalu, w dodatku przegrywając do przerwy 2:0, bramki Bale’a, Van der Vaarta i Kaboula, kapitalny mecz Gallasa. W rewanżu u siebie zremisowaliśmy 3:3, a wynik całkowicie odzwierciedlał ogromne emocje i mnóstwo boiskowej akcji, jaką uraczyli nas piłkarze tamtego dnia. W sezonie 2009-10 pierwszy mecz z Arsenalem rozegraliśmy na Emirates. Mimo że tabela wskazywała na wyrównany pojedynek, gładko ulegliśmy 0:3. W rewanżu wygraliśmy 2:1, po bramce Bale’a i kapitalnym, debiutanckim trafieniu Rose’a. Kończąc erę Redknappa – sezon wcześniej Harry debiutował jako menadżer Kogutów wyjazdowym meczem z rywalem zza miedzy. Był to udany początek, Spurs zremisowali 4:4, przegrywając tuż przed końcem meczu 2:4, decydującego gola strzelił Lennon, wcześniej pięknym lobem z niemal połowy boiska popisał się Bentley. W rewanżu nie padły bramki.

Opisując mecze Tottenhamu z Arsenalem w kontekście dzisiejszego spotkania, nie sposób nie wrócić do sezonu 2007/08 i półfinałowych zmagań w Capital One Cup. Te były dla nas bardzo udane, po remisie na Emirates, w rewanżu na Lane rozbiliśmy sąsiadów 5:1 – jeden z meczów Spurs, do których uwielbiam wracać, zagraliśmy wówczas naprawdę wspaniale. Oczywiście nie nastawiam się na powtórzenie tego wyniku wieczorem, ale ciche nadzieje można mieć zawsze. Zresztą, na pokonanie rywala zza miedzy nawet w najsłabszym stylu i najniższym stosunkiem bramkowym, chyba się nie obrazimy?

Aby nie popaść w nadmierny optymizm, pozwolę sobie przypomnieć, że ogólny bilans meczów Spurs vs Arsenal jest dla nas niekorzystny. W lidze spotkaliśmy się 156 razy, bilans to 50 wygranych, 42 remisy, 64 porażki, bramki 213: 244. W samym Pucharze Ligi, mamy 3 zwycięstwa, 3 remisy i 6 porażek, bramki 17:19, w tym w meczach domowych 2 wygrane, 2 remisy, 4 przegrane; bramki 14:14.

Arsenal swój ostatni mecz przegrał z Chelsea 0:2 przy sporym udziale sędziego, który nie wyrzucił z boiska Diego Costy. Kanonierzy grali w składzie: Cech, Bellerin, Gabriel, Koscielny, Monreal, Coquelin (Chambers), Cazorla, Ozil (Giroud), Ramsey, Sanchez (Oxlade-Chamberlain), Walcott, wykluczeni z gry zostali Gabriel i Cazorla. Przed sezonem na Emirates do pierwszego zespołu dołączył jedynie Petr Cech z Chelsea za około 10 mln funtów. Odeszli Diaby (koniec kontraktu) i Podolski (do Galaty za ok. 1,8 mln funtów).

 

Na tą chwile nie ma niestety żadych komentarzy fanów 🙁 . Portal co prawda ma forum ale niestety nie widać w nim najnowszego tematu Tottenham vs Arsenal

 

Źródło: http://spursmania.org

O Krzysztof Rzeszowski

Moja biografia nie jest dostępna :P

Zobacz również

Zapowiedź 20 tygodnia Kanonierów

Wygrane dwa spotkania w tym tygodniu sprawia, iż można stwierdzić, że był to udany tydzień ...

Dodaj komentarz

albo